14.5.13

Kto kupił prace Karola Komorowskiego?




Karol Komorowski (rocznik 1994) jest dzisiaj jednym z najmłodszych artystów polskiej sceny fotograficznej. W lutym zeszłego roku został wyrzucony ze szkoły średniej w wyniku kontrowersji wokół reżyserowanego przez niego filmu Portret. Przeniósł się wtedy z Bielska-Białej do Warszawy, rozpoczął współpracę z kuratorem Adamem Mazurem i zadebiutował solową wystawą w Lookout Gallery. Pokazał na niej dwa cykle: Koleżanki i W ciemnościach. Teraz pracuje nad nowym cyklem, który myśli zakończyć w ciągu roku i pokazać w dwóch europejskich stolicach: Warszawie i Londynie. Oto krótki wywiad z tym zaczynającym karierę artystą.

Ile kosztują Twoje prace?
Pierwsze fotografie były najtańsze. Dolna granica zaczyna się przy 300 złotych, a górna to 2000 złotych.

A kiedy te pierwsze się sprzedały?
Tydzień po zakończeniu mojej debiutanckiej wystawy.

Jak zareagowałeś na wiadomość, że ktoś je kupił?
To było bardzo satysfakcjonujące. W dzisiejszym świecie jedynym stabilnym miernikiem wartości są pieniądze.

Twoja pierwsza wystawa odbyła się w listopadzie zeszłego roku. Co czułeś widząc swoje prace powieszone na ścianach galerii?
Byłem megaprzygotowany do tej wystawy. Przez długi czas byłem niedoceniany, a wyrzucenie mnie ze szkoły było apogeum tego co się działo wokół mnie. Sam zgłosiłem się do Adama Mazura i na warsztaty Polska.doc. Bardzo mnie ucieszyło, że ktoś wreszcie zauważa to co robię. Wiedziałem, że moje prace są dobre i że nie mam się czego bać.

Nie obawiałeś się krytyki, chociażby z powodu młodego wieku?
W ogóle o tym nie myślałem. Bardzo dużo się nauczyłem przy współpracy z Adamem Mazurem. Wiedziałem, że nic po za wystawą nie jest ważne, Adam dodawał mi pewności siebie. Choć pewnie bardziej bym się bał przy pokazywaniu moich wcześniejszych filmów fabularnych. Fotografia to pojedyńczy obraz, ma mniej narzędzi.

Czy znasz kolekcjonerów, którzy kupili Twoje prace?
Nie znam.

A chciałbyś wiedzieć kto to jest?
Jest mi to obojętne.

W jakim miejscu będzie Karol Komorowski za rok?
Zupełnie nie myślę o przyszłości, ale chcę się przeprowadzić do Londynu.

Na zdjęciu:  Karol Komorowski, Wychowanie fizyczne, (55 x 51,46 cm), 2013 © Karol Komorowski

2.5.13

Struktury ciała Zbigniewa Dłubaka



Zbigniew Dłubak (1921-2005), jeden z najważniejszych polskich fotografów powojennej awangardy, nad tematem aktu zaczął pracować około 1958 roku i przez wiele dekad pozostawał on głównym motywem w jego twórczości. Jednak Dłubak nie był nigdy uważany za specjalistę od aktu. Eksperymentował przede wszystkim z ostrością obrazu i realizował wiele zbliżeń bliskich abstrakcji. Jego praca nad ciałem kobiety była inna, bardziej analityczna. Stosował oszczędne kadry, zgeometryzowane, budowane na fragmencie. Wprowadzał zabiegi abstrahujące i powtórzenia. 


We wtorek 7 maja w galerii Lookout odbędzie się spotkanie poświęcone projektowi wystawy, która już w czerwcu zostanie pokazana w Madrycie na międzynarodowym festiwalu fotografii Photoespana 2013. Do zrobienia jednej z czterech wystaw głównych, których motywem przewodnim jest akt, zaproszono Fundację Archeologia Fotografii. Kuratorka Karolina Ziębińska-Lewandowska przygotowała indywidualną prezentację prac fotograficznych Zbigniewa Dłubaka. Skoncentrowała się na seriach jego aktów z lat 70. oraz na nieco wcześniejszych Ikonosferach. W Madrycie akty polskiego artysty zawisną obok prac Edwarda Westona i Harry'ego Callahana. Projekt wystawy Struktury ciała jest już w fazie finalnej, a na spotkaniu będzie można usłyszeć o kulisach powstawania pokazu i książki.

Na zdjęciach: Zbigniew Dłubak, stykówki z serii Gestykulacje, 1970-1978 © Fundacja Archeologia Fotografii/A. Dłubak; z serii Gestykulacje, 1970-1978 © Fundacja Archeologia Fotografii/A. Dłubak

22.4.13

Dwa wernisaże i Lookout Unpublished

Będzie się działo jutro wieczorem (czyli we wtorek 23 kwietnia) w Warszawie. Galeria Starter otworzy Łaskotanie podniebienia, wystawę malarstwa Doroty Buczkowskiej. Fundacja Archeologia Fotografii zaprasza na wernisaż fotografii Wojciecha Zamecznika (1923–1967). Tytuł wystawy jest bardzo instrygujący: Jeśli zimową nocą podróżny… Natomiast galeria Lookout, rozpocznie cykl kilku spotkań, które mają na celu pokazanie nigdzie jeszcze dotąd nie prezentowanych projektów fotograficznych. Jutro o serii  Daydreaming opowie Adam Lunaris. Spotkanie rozpocznie się o 18.30.

 
Lunaris eksperymentuje z fotografowaniem w nocy, przy świetle księżyca. Przy projekcie Daydreaming pracował, w latach 2007-2009 w Indiach i w Kambodży z francuskimi tancerzami butoh. Dla tych, którzy nie wiedzą na czym butoh polega powtórzę po prostu za ściąga.pl: "Butoh to współczesny taniec pochodzący z Kinjiki - zaprezentowany został na Festiwalu Tańca w Tokio w maju 1959 r. przez tancerza Tatsumi Hijikatę i jego partnera Kazuo Ohno. Termin butoh składa się z dwu ideogramów BU – taniec i TOH – krok i oznacza nadeptywanie całą stopą. Cały spektakl jest więc bardziej „chodzony” niż tańczony, częściej przypomina pradawny rytuał niż taniec. Butoh jest dialogiem z postrzeganą jako skostniałą rodzimą tradycją teatru japońskiego i protestem przeciwko zalewaniu Japonii przez zamerykanizowaną kulturę masową". 
 
Na zdjęciu: Adam Lunaris, LIGHT of HOPE, z serii Daydreaming, 2007 © Adam Lunaris
 

13.4.13

Punk's not dead

Nie dość, że nie umarł, to doczekał się swojej własnej wystawy w jednej z najszacowniejszych instytucji muzealnych w USA. Kolce, łańcuchy, zamki, kłódki, agrafki i żyletki czyli wszystkie ostre akcesoria epoki punk będą pokazane od 9 maja w Metropolitan Muzeum w Nowym Jorku. Wystawa PUNK: Chaos to Couture pokaże jaki wpływ, od momentu powstania, aż do dnia dzisiejszego, miał punk na modę.

 
Przedstawione zostanie około 100 kreacji dla kobiet i mężczyzn. Oryginalne ubrania z lat 1970 roku zostaną zestawione z najnowszymi. Dlaczego? Haute couture i pret-a-porter czerpały przecież garściami z kultury punk używając symboli wizualnych ruchu: cekinów, agrafek, żyletek czy ćwieków. A punkowcy byli niezwykle kreatywni. Przerabiali ubrania, dokonywali dekonstrukcji (i destrukcji), szyli je sami. 


W zorganizowanych tematycznie galeriach będzie można zobaczyć na przykład ubrania i stylizacje Blondie, Richarda Hella, Ramones i Patti Smith. Również inspiracje Malcolma McClarena i Vivienne Westwood, oraz rzeczy z ich butiku na 430 King’s Road w Londynie. 

 
Lista marek, których projekty wystawiono jest długa. Wymienię choćby tylko: Husseina Chalayana, Francisco Costę (Calvin Klein), Christophe'a Decarnina (Balmain), Ann Demeulemeester, Domenico Dolce i Stefano Gabbana, Johna Galliano, Nicolasa Ghesquière'a (Balenciaga), Katharine Hamnett, Viktora & Rolfa, Rei Kawakubo (Comme des Garçons), Karla Lagerfelda, Helmuta Langa, Martina Margielę, Alexandra McQueena, Moschino, Kate i Laurę Mulleavy (Rodarte), Miuccię Pradę, Garetha Pugha, Gianniego Versace, Junya Watanabe, Yohji Yamamoto czy już wspomnianą Vivienne Westwood.


Wernisaż odbędzie się 6 maja i jak zwykle przybędą gwiazdy świata mody, a zdjęcia z czerwonych schodów muzeum będą pokazywane wszędzie. Tym razem gośćmi honorowymi zostali: Beyoncé, Rooney Mara, Riccardo Tisci, dyrektor kreatywny Givenchy i Anna Wintour, redaktor naczelna Vogue'a, bez której żadna gala The Costume Institute nie mogłaby się odbyć.
  

Na zdjęciach: John Lydon, 1976. Courtesy of The Metropolitan Museum of Art, zdjęcie Richard Young/Rex USA; Karl Lagerfeld dla domu Chanel, Vogue, Marzec 2011. Courtesy of The Metropolitan Museum of Art, zdjęcie David Sims; Sid Vicious, 1977. Courtesy of The Metropolitan Museum of Art, Zdjęcie © Dennis Morris – wszystkie prawa zastrzeżone; Rei Kawakubo dla Comme des Garçons, 1982. Courtesy of The Metropolitan Museum of Art, zdjęcie Peter Lindbergh.

7.3.13

Fototeka, nowy cykl Fundacji Archeologia Fotografii


W archiwach firmy Dalkia (spółka branży energetycznej, od 1937 roku w Polsce) zachowały się fotografie dokumentujące życie przemysłowej Łodzi na początku XX wieku. Nad miastem górowały wówczas setki kominów, oświetlano pierwsze ulice i sklepy, po brukowanych ulicach wciąż jeździły bryczki. Świat dynamicznie rozwijającego się miasta przedstawiony jest z perspektywy rozbudowy pierwszej łódzkiej elektrociepłowni oraz jej pracowników. 


Odnaleziony zbiór szklanych negatywów liczy ok. 2000 sztuk i pochodzi z lat ok. 1922-1940, a autorem zdjęć jest Wiktor Jekimenko – nieznany  fotograf wykonujący niezwykle dokładnie swoją pracę dokumentalisty. Archiwum przez lata przechowywane było w magazynie i niedostępne dla widzów, jego pierwsza prezentacja została przygotowana w 2011 roku podczas 10. Międzynarodowego Festiwalu Fotografii w Łodzi. Teraz jego część pokaże Fundacja Archeologia Fotografii. Otwarcie wystawy Energia czasu. Archiwum Dalkii Wiktora Jekimenki odbędzie się 12 marca (wtorek) o godzinie 19.00 w siedzibie FAF w Warszawie, Andersa 13. Cieszy fakt, że FAF nie organizuje, tak jak wszyscy, swoich wernisaży w piątki. Na jutrzejszy wieczór otwarcia wystaw zapowiedzieli: Muzeum Narodowe, Zaczęta, galeria Lookout i galeria Obserwacja. I oczywiście na tę samą godzinę 19.
Na zdjęciu: Wiktor Jekimenko, Archiwum Dalkii.

22.2.13

Fotografie z tygodnika Świat w Warszawie



Dzisiaj o 19 w Muzeum Narodowym odbędzie się wernisaż wystawy Cztery razy ŚWIAT. Konstanty Jarochowski, Jan Kosidowski, Wiesław Prażuch, Władysław Sławny – fotoreporterzy tygodnika ilustrowanego ŚWIAT (1951–1969). Będzie ona pierwszą muzealną prezentacją dorobku czołowych fotoreporterów pisma: Władysława Sławnego (1907–1991), Konstantego Jarochowskiego (1920–1978), Jana Kosidowskiego (1922–1992) i Wiesława Prażucha (1925–1992). Świat do dzisiaj pozostaje w dziejach prasy polskiej jednym z najciekawszych tygodników ilustrowanych dedykowanych fotografii, za pośrednictwem której komentowane były bieżące wydarzenia. 


Nie ma wątpliwości, że jednym z założeń twórców tego tytułu - Stefana Arskiego i Władysława Sławnego - , było oddanie jak największej ilości miejsca właśnie zdjęciom, prezentowanym pojedynczo lub układanym w wielokolumnowe fotoreportaże. Publikowano w nim prace całej plejady polskich i zagranicznych fotografów oraz dziennikarzy, którzy ilustrowali własne teksty autorskimi reportażami. Stałe rubryki jak Świat was podpatrzył, a także instrukcje dla fotoamatorów i nowiny z życia fotograficznego na świecie, dopełniały obrazu czasopisma żyjącego tym medium. Fotografie tworzące wystawę to mieszanka odbitek z epoki oraz wydruki na archiwalnych papierach barytowych z cyfrowo zreprodukowanych negatywów.

Na zdjęciach: Jan Kosidowski, Warszawa, Reportaż Młodzież (klatka 14), 1963, MNW; Konstanty Jachorowski, Włochy. Mężczyzna z butelką kefiru, 1957, MNW. 

17.2.13

Pieski Elliotta Erwitta


Gdy wrzucimy do wyszukiwarki nazwisko Elliott Erwitt wyskakuje wiele czarno-białych fotografii w komiczny sposób przedstawiających świat ludzi i psów. Są one zabawne, lekkie i czasem ironiczne. Wiele z nich to legendarne odbitki dobrze znane miłośnikom fotografii. Oczywiście możemy zobaczyć też inne prace, bo Erwitt, jeden z najwybitniejszych amerykańskich fotografów XX wieku (od 1953 roku reporter agencji Magnum), pokazywał także codzienne życie wielkich miast, gwiazdy, historyczne wydarzenia czy znane osobistości świata polityki. Jest on znany przede wszystkim ze swojego ironicznego poczucia humoru połączonego z wyjątkową wrażliwością. To mistrz dostrzegania wokół siebie zabawnych sytuacji i pokazywania ich w estetyczny i łatwy sposób. Na stronie agencji Magnum, przy jego biografii jest umieszczony cytat: "Chodzi o reakcję na to, co widzisz, najlepiej bez uprzedzeń. Zdjęcia można znaleźć w dowolnym miejscu. To jest po prostu kwestia dostrzegania rzeczy i organizowania ich. Po prostu trzeba wziąć pod uwagę to, co dzieje się wokół nas. Umieć dostrzec ludzi i ludzką komedię"


50 fotografii wybranych osobiście przez artystę, swoisty przekrój przez sześć dekad jego twórczości, można oglądać w Warszawie, na III piętrze Mysiej 3. Większość zdjęć to ikony fotografii, znane z niezliczonych publikacji i albumów: znajdziemy tu słynny portret Marylin Monroe w białej, plisowanej sukni, z planu filmu The Seven Year Itch czy kultowe psie portrety. Wystawa Elliott Erwitt, Personal best for Leica potrwa do 11 marca 2013. 

Na zdjęciach: Elliott Erwitt, New York, 1974 © Elliott Erwitt/Magnum Photos; New York City, 2000 © Elliott Erwitt/Magnum Photos.

31.1.13

Skręcony obiekt Agaty Madejskiej na wystawie w Museum Morsbroich

Do 27 kwietnia w niemieckim Leverkusen można oglądać wystawę polskiej sztuki najnowszej Twisted Entities. Prezentuje ona dzieła 14 współczesnych polskich artystów, którzy, zdaniem kuratorki Stefanie Kreuzer, dotykają tematu deformacji, dekonstrukcji, zniekształcenia, rozdrobnienia i powielania w różnych obszarach i kontekstach. Swoje prace „poskręcali”: Wojciech Bąkowski, Mirosław Bałka, Michał Budny, Aneta Grzeszykowska, Zuzanna Janin, Maciej Kurak, Robert Kuśmirowski, Agata Madejska, Jan Mioduszewski, Anna Molska, Marzena Nowak, Konrad Smoleński, Monika Sosnowska i Honza Zamojski. 


Wśród tej listy znajduje się urodzona w Polsce, a mieszkająca w Londynie Agata Madejska. Jej fotograficzne poszukiwania skupiają się wokół przedmiotów, które analizuje z matematyczną precyzją. Bada zanikanie informacji wokół nich, studiuje ich funkcję i cel w przestrzeni miejskiej. W Museum Morsbroich pokazała 81-86, jedną z prac z serii The Order of Solids. Na dużej fotografii (119 x 167 cm), na jasnym monochromatycznym tle, pokazana jest czarna bryła pomnika. Trudno jest zgadnąć z czego został on wykonany i co przedstawia. Jednak w przypadku tej pracy nie ma to znaczenia. Pomnik stracił swoją tożsamość, został zredukowany przez artystkę do rangi przedmiotu i całkowicie wyjęty ze swojego miejskiego kontekstu. Podkreśla to również trudny do zinterpretowania tytuł fotografii złożony z liczb. Jeśli chcecie zobaczyć inne miejskie ikony (wieżowce, pomniki) Agaty Madejskiej to są one na jej stronie.
 

Na zdjęciu: Agata Madejska, 81 – 86, 2010. Print on forex and waxed black MDF. Courtesy of the artist

19.1.13

Podróż na obcą planetę


Wczoraj w warszawskiej galerii Lookout odbył się wernisaż wystawy duetu Dorota Buczkowska i Przemek Dzienis o angielskojęzycznym tytule If the person breathes too little, there is a danger. O tej parze artystów pisałam już przy okazji zrealizowanego przez nich w szwajcarskich Alpach projektu Apnea. Tym razem prace nie przedstawiały papierowych instalacji umieszczonych w ośnieżonym, górskim pejzażu, lecz szczątki, fragmenty obiektów, przedmioty całkowicie pozbawione ich rzeczywistego kontekstu. Kawałki gazy, drutu, papieru czy bliżej niezydentyfikowane drobiny skalne zostały skonfrontowane z monochromatycznymem nie pozwalając patrzącym na odgadnięcie ich rzeczywistych rozmiarów. 


Możemy się tylko domyślać, że zostały znalezione przez artystów w hałdzie żwiru, sfotografowanej na jednej pracy w nocnym świetle. Jakub Śwircz, w tekście opisującym wystawę, nazwał serię If the person breathes too little, there is a danger podróżą na “obcą planetę”. Obca planeta czy fragmenty przemysłowego pejzażu, jedno jest pewne – prace Doroty Buczkowskiej i Przemka Dzienisa, oprócz dokładnie przemyślanej koncepcji zawierają w sobie silny przekaz estetyczny. Nie zdziwiłabym się, gdybym za kilka miesięcy zobaczyła je na ścianach apartamentów pokazywanych w magazynach o polskich wnętrzach.  


Na zdjęciach: Dorota Buczkowska i Przemek Dzienis, fotografie z serii If the person breathes too little, there is a danger.

7.12.12

Kraftwerk w londyńskiej Tate Modern


Kultowy zespoł pionierów muzyki elektronicznej Kraftwerk zagra osiem występów na żywo w dawnej elektrowni, Turbine Hall w Tate Modern. Od 6 do 14 lutego 2013 roku będzie można obejrzeć osiem koncertów pod wspólnym tytułem Kraftwerk - KATALOG 1 2 3 4 5 6 7 8. Każdy spektakl będzie się składał z nowych improwizacji, wizualizacji 3D i animacji oraz poświecony będzie jednemu z kultowych albumów grupy. Będą to po kolei: Autobahn (1974), Radio-Activity (1975), Trans Europe Express (1977), The Man-Machine (1978) , Computer World (1981), Techno Pop (1986), The Mix (1991) i Tour de France (2003). 


Występy Kraftwerku w szanowanych instytucjach muzealnych nie są nowością. W ostatnich latach grupa prezentowała się na przykład podczas Biennale w Wenecji czy w MoMA w Nowym Jorku. Bilety w cenie 60 funtów będą do nabycia już za tydzień. Fani zespołu będą rozczarowani, ponieważ sprzedaż biletów jest limitowana do czterech na każdy koncert i nie przewiduje się możliwości kupna biletów przez jedną osobę na wszystkie osiem spektakli.
Na zdjęciach: KRAFTWERK (MoMA 2012) © Peter Boettcher / Kraftwerk

24.11.12

Archiwa International Herald Tribune wycofane ze sprzedaży!

Jedną z atrakcji, powiązanych z targami Paris Photo, miała być przewidziana na 19 listopada aukcja 2500 odbitek z archiwum International Herald Tribune. Od kilku tygodni pisała o niej prasa międzynarodowa, a kontekst informacji był raczej mało optymistyczny. Dziennikarze francuskiego Le Figaro sugerowali, że kryzys na rynku prasowym zaczął zmuszać wydawców do wyprzedaży archiwów i że obchody 125 urodzin tytułu były tylko pretekstem do zorganizowania wyprzedaży. Fotografie zostały podzielone tematycznie na 300 zestawów, a całość została wyceniona na sumę pomiędzy 320 000 - 400 000 Euro. Co przedstawiały? Przede wszystkim historyczne wydarzenia z XX wieku. Na fotografiach uwiecznione zostały słynne osobistości zarówno ze świata polityki jak i sceny artystycznej: John i Jackie Kennedy, generał de Gaulle, Fidel Castro, Mao Tsetung, Jean Cocteau, Igor Strawiński, John Lennon, Alberto Giacometti i oczywiście Marylin Monroe. Na fotografiach często zaznaczone były kadry, jakie wydawcy decydowali się użyć do druku. Sprzedażą miał zająć się dom aukcyjny Hotel Drouot, a w przyszłym roku miały nastąpić kolejne. Jak opisywała prasa, eksperci zapewniali, że skontaktowano się ze wszystkimi agencjami fotograficznymi i że otrzymano autoryzację na sprzedaż odbitek. Taki proceder był niezbędny, ponieważ we Francji fotograf pomimo iż sprzedał swoje zdjęcie prasie, nadal posiada do niego prawa autorskie. Dom aukcyjny Hotel Drouot wydrukował katalog, w którym jednak na próżno można było szukać nazwisk fotografów i odnosiło się wrażenie, że są one anonimowe i że to International Herald Tribune posiada do nich prawa


Dzisiaj wieczorem zaczęłam szukać wyników aukcji na stronie Hotel Drouot, ale nie mogłam ich znaleźć. Również w sekcji prasowej nie było żadnej informacji o unieważnieniu aukcji. Jak doczytałam się na stronie artinfo.com to agencje fotograficzne i sami autorzy po prostu zablokowali sprzedaż argumentując, że to oni posiadają prawa do wystawionych prac.
Ten incydent jest ciekawy przede wszystkim w kontekście prowadzonej ostatnio dyskusji wokół archiwów prasowych. Zwłaszcza, że 6 grudnia Christie's w Nowym Jorku wystawi na sprzedaż zbiory fotograficzne National Geographic. Komunikat prasowy opisujący aukcję The National Geographic Collection: The Art of Exploration, podkreśla, że w przededniu 125 urodzin miesięcznika (co za zbieg okoliczności!) pod młotek pójdą zarówno XIX wieczne odbitki, jak i te najnowsze. Christies planuje uzyskać sumę 3 milionów dolarów, która następnie pozwoli na ochronę i rozpowszechnienie archiwum oraz na finansowanie dla najzdolniejszych artystów. Wszystkie fotografie możecie zobaczyć tutaj.

 

Na zdjęciach: okładka katalogu aukcyjnego Eye on the World oraz strona katalogu The National Geographic Collection: The Art of Exploration.

16.11.12

Paris Photo 2012


Prace ponad 1000 artystów można oglądać do niedzieli w Grand Palais na targach Paris Photo 2012. W tym najważniejszym dla medium fotografii corocznym spotkaniu uczestniczy aż 151 galerii z całego świata, a organizatorzy zapewnili dodatkowo ambitny program towarzyszący. Po raz drugi w historii targów trzy muzea zaprezentują swoje najnowsze nabytki, a są to: Los Angeles County Museum of Art (USA), Huis Marseille (Holandia) oraz Fotomuseum Winterthur (Szwajcaria). W sekcji Collection privée w tym roku przedstawiono, powstałe 20 lat temu w Londynie, zbiory Archives of Modern Conflict. Z prawie 4 milionowego archiwum wybrano zarówno fotografie takich artystów jak Gustave le Gray czy Boris Mikhailov, jak i prace zupełnie nieznanych fotografów. Również można obejrzeć niecodzienną wystawę złożoną nie z odbitek, a z publikacji twórców szkoły z Düsseldorfu, Bernharda i Hilli Bercherów. Prezentowane albumy, katalogi, broszury czy plakaty pokazują historię słynnej pary artystów i pozwalają zrozumieć kolejne fazy ewolucji ich słynnych "typologii".


Polskę reprezentuje już po raz kolejny warszawska galeria Asymetria, która pokaże pod wspólnym tytułem Comunism Under Construction, Polish Photography After 1945 prace Jerzego Lewczyńskiego, Henryka Makarewicza, Wiktora Pentala, Krzysztofa Pijarskiego, Tadeusza Szumińskiego i Tomasza Szerszenia.


Na zdjęciach: Paris Photo 2012 © Marc Domage; Wiktor Pental, Miasto idealne, około 1960; Henryk Makarewicz, Miasto idealne, około 1960.