16.5.11

Dama reglamentowana

Anglicy szczycą sie tym, że ich muzea są całkowicie bezpłatne. Lecz jeśli ktoś chce zobaczyć jakąkolwiek wystawę czasową, musi za nia zapłacić, i to nie mało. Tate Modern, Victoria&Albert, National Gallery, British Museum od kilku lat chwalą się nieprawdopodobnymi liczbami zwiedzających. Jednak popularność wystaw nie zawsze idzie w parze z jakością ich oglądania. Tłumy w pomieszczeniach, duszność, niemożność podejścia do obrazu i obejrzenia go. Podczas ostatniej wystawy Gauguina w Tate Modern, do muzeum wpłynęła ogromna liczba zażaleń z tym związanych, a w prasie często pojawiały się ostre słowa krytyki: “Nie chcemy być traktowani jak bydło”, “ Muzeum powinno być miejscem kontemplacji, a nie kondensacji” to dwa zabawne cytaty, jakie zapamiętałam.


 

Najbardziej oczekiwana wystawa roku na wyspach, czyli Leonardo da Vinci: Painter at the Court of Milan w londyńskiej National Gallery ma szansę stania się wystawą wszechczasów. W Polsce było o niej głośno w kontekście “kłótni” o wyjazd z Polski Damy z gronostajem. Ale to już za nami, a lico pięknej Cecylii Gallerani reklamuje wystawę na stronie internetowej National Gallery. W zeszłym tygodniu muzeum ogłosiło, że w związku z bezprecedensową liczbą zgłoszeń na wystawę (na której będzie można obejrzeć aż połowę malarskiego dorobku artysty), bedzie zmuszone do ograniczenia liczby zwiedzających. Kasy będą sprzedawały tylko 230 biletów co pół godziny. I choć te nietypowe środki mogą zdziwić, to jednak należy pogratulować dyrekcji tej decyzji. Będziemy mieli okazję do podziwiania prac Leonarda w ludzkich warunkach. Z ciekawości policzyłam ile osób obejrzy wystawę od 9 listopada do 5 lutego 2012. Pomimo limitów liczba wydaje się rekordowa: 360 tysięcy osób. Niestety za tę przyjemność trzeba będzie zapłacić aż....16 funtów.

No comments:

Post a Comment