22.2.13

Fotografie z tygodnika Świat w Warszawie



Dzisiaj o 19 w Muzeum Narodowym odbędzie się wernisaż wystawy Cztery razy ŚWIAT. Konstanty Jarochowski, Jan Kosidowski, Wiesław Prażuch, Władysław Sławny – fotoreporterzy tygodnika ilustrowanego ŚWIAT (1951–1969). Będzie ona pierwszą muzealną prezentacją dorobku czołowych fotoreporterów pisma: Władysława Sławnego (1907–1991), Konstantego Jarochowskiego (1920–1978), Jana Kosidowskiego (1922–1992) i Wiesława Prażucha (1925–1992). Świat do dzisiaj pozostaje w dziejach prasy polskiej jednym z najciekawszych tygodników ilustrowanych dedykowanych fotografii, za pośrednictwem której komentowane były bieżące wydarzenia. 


Nie ma wątpliwości, że jednym z założeń twórców tego tytułu - Stefana Arskiego i Władysława Sławnego - , było oddanie jak największej ilości miejsca właśnie zdjęciom, prezentowanym pojedynczo lub układanym w wielokolumnowe fotoreportaże. Publikowano w nim prace całej plejady polskich i zagranicznych fotografów oraz dziennikarzy, którzy ilustrowali własne teksty autorskimi reportażami. Stałe rubryki jak Świat was podpatrzył, a także instrukcje dla fotoamatorów i nowiny z życia fotograficznego na świecie, dopełniały obrazu czasopisma żyjącego tym medium. Fotografie tworzące wystawę to mieszanka odbitek z epoki oraz wydruki na archiwalnych papierach barytowych z cyfrowo zreprodukowanych negatywów.

Na zdjęciach: Jan Kosidowski, Warszawa, Reportaż Młodzież (klatka 14), 1963, MNW; Konstanty Jachorowski, Włochy. Mężczyzna z butelką kefiru, 1957, MNW. 

17.2.13

Pieski Elliotta Erwitta


Gdy wrzucimy do wyszukiwarki nazwisko Elliott Erwitt wyskakuje wiele czarno-białych fotografii w komiczny sposób przedstawiających świat ludzi i psów. Są one zabawne, lekkie i czasem ironiczne. Wiele z nich to legendarne odbitki dobrze znane miłośnikom fotografii. Oczywiście możemy zobaczyć też inne prace, bo Erwitt, jeden z najwybitniejszych amerykańskich fotografów XX wieku (od 1953 roku reporter agencji Magnum), pokazywał także codzienne życie wielkich miast, gwiazdy, historyczne wydarzenia czy znane osobistości świata polityki. Jest on znany przede wszystkim ze swojego ironicznego poczucia humoru połączonego z wyjątkową wrażliwością. To mistrz dostrzegania wokół siebie zabawnych sytuacji i pokazywania ich w estetyczny i łatwy sposób. Na stronie agencji Magnum, przy jego biografii jest umieszczony cytat: "Chodzi o reakcję na to, co widzisz, najlepiej bez uprzedzeń. Zdjęcia można znaleźć w dowolnym miejscu. To jest po prostu kwestia dostrzegania rzeczy i organizowania ich. Po prostu trzeba wziąć pod uwagę to, co dzieje się wokół nas. Umieć dostrzec ludzi i ludzką komedię"


50 fotografii wybranych osobiście przez artystę, swoisty przekrój przez sześć dekad jego twórczości, można oglądać w Warszawie, na III piętrze Mysiej 3. Większość zdjęć to ikony fotografii, znane z niezliczonych publikacji i albumów: znajdziemy tu słynny portret Marylin Monroe w białej, plisowanej sukni, z planu filmu The Seven Year Itch czy kultowe psie portrety. Wystawa Elliott Erwitt, Personal best for Leica potrwa do 11 marca 2013. 

Na zdjęciach: Elliott Erwitt, New York, 1974 © Elliott Erwitt/Magnum Photos; New York City, 2000 © Elliott Erwitt/Magnum Photos.

31.1.13

Skręcony obiekt Agaty Madejskiej na wystawie w Museum Morsbroich

Do 27 kwietnia w niemieckim Leverkusen można oglądać wystawę polskiej sztuki najnowszej Twisted Entities. Prezentuje ona dzieła 14 współczesnych polskich artystów, którzy, zdaniem kuratorki Stefanie Kreuzer, dotykają tematu deformacji, dekonstrukcji, zniekształcenia, rozdrobnienia i powielania w różnych obszarach i kontekstach. Swoje prace „poskręcali”: Wojciech Bąkowski, Mirosław Bałka, Michał Budny, Aneta Grzeszykowska, Zuzanna Janin, Maciej Kurak, Robert Kuśmirowski, Agata Madejska, Jan Mioduszewski, Anna Molska, Marzena Nowak, Konrad Smoleński, Monika Sosnowska i Honza Zamojski. 


Wśród tej listy znajduje się urodzona w Polsce, a mieszkająca w Londynie Agata Madejska. Jej fotograficzne poszukiwania skupiają się wokół przedmiotów, które analizuje z matematyczną precyzją. Bada zanikanie informacji wokół nich, studiuje ich funkcję i cel w przestrzeni miejskiej. W Museum Morsbroich pokazała 81-86, jedną z prac z serii The Order of Solids. Na dużej fotografii (119 x 167 cm), na jasnym monochromatycznym tle, pokazana jest czarna bryła pomnika. Trudno jest zgadnąć z czego został on wykonany i co przedstawia. Jednak w przypadku tej pracy nie ma to znaczenia. Pomnik stracił swoją tożsamość, został zredukowany przez artystkę do rangi przedmiotu i całkowicie wyjęty ze swojego miejskiego kontekstu. Podkreśla to również trudny do zinterpretowania tytuł fotografii złożony z liczb. Jeśli chcecie zobaczyć inne miejskie ikony (wieżowce, pomniki) Agaty Madejskiej to są one na jej stronie.
 

Na zdjęciu: Agata Madejska, 81 – 86, 2010. Print on forex and waxed black MDF. Courtesy of the artist

19.1.13

Podróż na obcą planetę


Wczoraj w warszawskiej galerii Lookout odbył się wernisaż wystawy duetu Dorota Buczkowska i Przemek Dzienis o angielskojęzycznym tytule If the person breathes too little, there is a danger. O tej parze artystów pisałam już przy okazji zrealizowanego przez nich w szwajcarskich Alpach projektu Apnea. Tym razem prace nie przedstawiały papierowych instalacji umieszczonych w ośnieżonym, górskim pejzażu, lecz szczątki, fragmenty obiektów, przedmioty całkowicie pozbawione ich rzeczywistego kontekstu. Kawałki gazy, drutu, papieru czy bliżej niezydentyfikowane drobiny skalne zostały skonfrontowane z monochromatycznymem nie pozwalając patrzącym na odgadnięcie ich rzeczywistych rozmiarów. 


Możemy się tylko domyślać, że zostały znalezione przez artystów w hałdzie żwiru, sfotografowanej na jednej pracy w nocnym świetle. Jakub Śwircz, w tekście opisującym wystawę, nazwał serię If the person breathes too little, there is a danger podróżą na “obcą planetę”. Obca planeta czy fragmenty przemysłowego pejzażu, jedno jest pewne – prace Doroty Buczkowskiej i Przemka Dzienisa, oprócz dokładnie przemyślanej koncepcji zawierają w sobie silny przekaz estetyczny. Nie zdziwiłabym się, gdybym za kilka miesięcy zobaczyła je na ścianach apartamentów pokazywanych w magazynach o polskich wnętrzach.  


Na zdjęciach: Dorota Buczkowska i Przemek Dzienis, fotografie z serii If the person breathes too little, there is a danger.

7.12.12

Kraftwerk w londyńskiej Tate Modern


Kultowy zespoł pionierów muzyki elektronicznej Kraftwerk zagra osiem występów na żywo w dawnej elektrowni, Turbine Hall w Tate Modern. Od 6 do 14 lutego 2013 roku będzie można obejrzeć osiem koncertów pod wspólnym tytułem Kraftwerk - KATALOG 1 2 3 4 5 6 7 8. Każdy spektakl będzie się składał z nowych improwizacji, wizualizacji 3D i animacji oraz poświecony będzie jednemu z kultowych albumów grupy. Będą to po kolei: Autobahn (1974), Radio-Activity (1975), Trans Europe Express (1977), The Man-Machine (1978) , Computer World (1981), Techno Pop (1986), The Mix (1991) i Tour de France (2003). 


Występy Kraftwerku w szanowanych instytucjach muzealnych nie są nowością. W ostatnich latach grupa prezentowała się na przykład podczas Biennale w Wenecji czy w MoMA w Nowym Jorku. Bilety w cenie 60 funtów będą do nabycia już za tydzień. Fani zespołu będą rozczarowani, ponieważ sprzedaż biletów jest limitowana do czterech na każdy koncert i nie przewiduje się możliwości kupna biletów przez jedną osobę na wszystkie osiem spektakli.
Na zdjęciach: KRAFTWERK (MoMA 2012) © Peter Boettcher / Kraftwerk

24.11.12

Archiwa International Herald Tribune wycofane ze sprzedaży!

Jedną z atrakcji, powiązanych z targami Paris Photo, miała być przewidziana na 19 listopada aukcja 2500 odbitek z archiwum International Herald Tribune. Od kilku tygodni pisała o niej prasa międzynarodowa, a kontekst informacji był raczej mało optymistyczny. Dziennikarze francuskiego Le Figaro sugerowali, że kryzys na rynku prasowym zaczął zmuszać wydawców do wyprzedaży archiwów i że obchody 125 urodzin tytułu były tylko pretekstem do zorganizowania wyprzedaży. Fotografie zostały podzielone tematycznie na 300 zestawów, a całość została wyceniona na sumę pomiędzy 320 000 - 400 000 Euro. Co przedstawiały? Przede wszystkim historyczne wydarzenia z XX wieku. Na fotografiach uwiecznione zostały słynne osobistości zarówno ze świata polityki jak i sceny artystycznej: John i Jackie Kennedy, generał de Gaulle, Fidel Castro, Mao Tsetung, Jean Cocteau, Igor Strawiński, John Lennon, Alberto Giacometti i oczywiście Marylin Monroe. Na fotografiach często zaznaczone były kadry, jakie wydawcy decydowali się użyć do druku. Sprzedażą miał zająć się dom aukcyjny Hotel Drouot, a w przyszłym roku miały nastąpić kolejne. Jak opisywała prasa, eksperci zapewniali, że skontaktowano się ze wszystkimi agencjami fotograficznymi i że otrzymano autoryzację na sprzedaż odbitek. Taki proceder był niezbędny, ponieważ we Francji fotograf pomimo iż sprzedał swoje zdjęcie prasie, nadal posiada do niego prawa autorskie. Dom aukcyjny Hotel Drouot wydrukował katalog, w którym jednak na próżno można było szukać nazwisk fotografów i odnosiło się wrażenie, że są one anonimowe i że to International Herald Tribune posiada do nich prawa


Dzisiaj wieczorem zaczęłam szukać wyników aukcji na stronie Hotel Drouot, ale nie mogłam ich znaleźć. Również w sekcji prasowej nie było żadnej informacji o unieważnieniu aukcji. Jak doczytałam się na stronie artinfo.com to agencje fotograficzne i sami autorzy po prostu zablokowali sprzedaż argumentując, że to oni posiadają prawa do wystawionych prac.
Ten incydent jest ciekawy przede wszystkim w kontekście prowadzonej ostatnio dyskusji wokół archiwów prasowych. Zwłaszcza, że 6 grudnia Christie's w Nowym Jorku wystawi na sprzedaż zbiory fotograficzne National Geographic. Komunikat prasowy opisujący aukcję The National Geographic Collection: The Art of Exploration, podkreśla, że w przededniu 125 urodzin miesięcznika (co za zbieg okoliczności!) pod młotek pójdą zarówno XIX wieczne odbitki, jak i te najnowsze. Christies planuje uzyskać sumę 3 milionów dolarów, która następnie pozwoli na ochronę i rozpowszechnienie archiwum oraz na finansowanie dla najzdolniejszych artystów. Wszystkie fotografie możecie zobaczyć tutaj.

 

Na zdjęciach: okładka katalogu aukcyjnego Eye on the World oraz strona katalogu The National Geographic Collection: The Art of Exploration.

16.11.12

Paris Photo 2012


Prace ponad 1000 artystów można oglądać do niedzieli w Grand Palais na targach Paris Photo 2012. W tym najważniejszym dla medium fotografii corocznym spotkaniu uczestniczy aż 151 galerii z całego świata, a organizatorzy zapewnili dodatkowo ambitny program towarzyszący. Po raz drugi w historii targów trzy muzea zaprezentują swoje najnowsze nabytki, a są to: Los Angeles County Museum of Art (USA), Huis Marseille (Holandia) oraz Fotomuseum Winterthur (Szwajcaria). W sekcji Collection privée w tym roku przedstawiono, powstałe 20 lat temu w Londynie, zbiory Archives of Modern Conflict. Z prawie 4 milionowego archiwum wybrano zarówno fotografie takich artystów jak Gustave le Gray czy Boris Mikhailov, jak i prace zupełnie nieznanych fotografów. Również można obejrzeć niecodzienną wystawę złożoną nie z odbitek, a z publikacji twórców szkoły z Düsseldorfu, Bernharda i Hilli Bercherów. Prezentowane albumy, katalogi, broszury czy plakaty pokazują historię słynnej pary artystów i pozwalają zrozumieć kolejne fazy ewolucji ich słynnych "typologii".


Polskę reprezentuje już po raz kolejny warszawska galeria Asymetria, która pokaże pod wspólnym tytułem Comunism Under Construction, Polish Photography After 1945 prace Jerzego Lewczyńskiego, Henryka Makarewicza, Wiktora Pentala, Krzysztofa Pijarskiego, Tadeusza Szumińskiego i Tomasza Szerszenia.


Na zdjęciach: Paris Photo 2012 © Marc Domage; Wiktor Pental, Miasto idealne, około 1960; Henryk Makarewicz, Miasto idealne, około 1960.

8.11.12

Gwiazdy na sprzedaż

Dzisiaj w Warszawie, w Desie Unicum odbędzie się aukcja 238 prac pochodzących z archiwum amerykańskiego fotografa Miltona H. Greene'a (1922-1985). Pod młotek pójdzie tylko niewielki fragment składającej się z 3870 odbitek kolekcji, która w lipcu tego roku, jako rozliczenie długu Funduszu Obsługi Zadłużenia Zagranicznego, przyleciała do Polski. Fotografie, oprócz kilku przypadkowych pejzaży czy anonimowych portretów, przedstawiają przede wszystkim hollywoodzkie gwiazdy kina: Marilyn Monroe, Franka Sinatrę, Audrey Hepburn, Lizę Minelli, Marlona Brando, Marlene Dietrich, Jacqueline Bisset czy Farah Fawcett. O czym już pisałam kilka miesięcy temu, trudno jest dyskutować o wartości tych fotografii, ponieważ na palcach można policzyć oryginalne odbitki (za takie uważa się te, które są wypuszczane przez fotografa w czasie zbliżonym do daty wykonania zdjęcia), a organizatorom najwyraźniej trudno było określić ich datowanie. Wiele czarno-białych portretów Marilyn Monroe zostało odbitych po śmierci aktorki, w latach 70. jeszcze przez samego Greene'a, a jej fotografie kolorowe zostały wypuszczone w latach 90. przez syna fotografa, Joshuę. Mają one dokładne datowanie i zaznaczoną edycję 24, 25, 34 lub 55 odbitek, co jednak nie dodaje im wartości i ich wymiar pozostaje czysto kolekcjonerski. Jest to oczywiste w przypadku każdego fotografa, nawet najlepszego, że prace odbite nie przez niego samego (nawet jeśli założymy, że pod jego dyktandem) są mniej wartościowe niż te, zrobione przez niego samego. A już odbitka wykonana po śmierci artysty, pomimo pewnych walorów estetycznych, nie może być wyceniona zbyt wysoko. Dlatego też nie sądzę, aby jakiekolwiek instytucje muzealne zainteresowały się kolekcją fotografii Greene'a, lecz zapewne ustawi się po nie długa kolejka fanów talentu Marilyn Monroe i kolekcjonerów pamiątek po niej. Zwłaszcza, że o aukcji poinformowało wiele portali internetowych, od USA aż po Emiraty Arabskie. I choć piszą one tylko o Marilyn Monroe, moją uwagę zwróciły dwie prace i żadna z nich nie przedstawia tragicznie zmarłej gwiazdy. Są to uderzająca wyjątkową kompozycyją fotografia Marleny Dietrich, a właściwie jej wspaniałych nóg i portret Franka Sinatry.


Na zdjęciach: Milton H. Greene, Marlene Dietrich, 1959, fotografia czarno-biała/papier barytowy, 50,5 x 40,5 cm; Frank Sinatra, fotografia czarno-biała/papier barytowy, 
50,5 x 40,5 cm. Dzięki uprzejmości Desa Unicum.

7.11.12

Raymond Depardon i jego dokument na Festival dei Popoli we Florencji


W sobotę 10 listopada rozpocznie się we Florencji 53 edycja Festival dei Popoli, jednego z najważniejszych spotkań filmu dokumentalnego we Włoszech. Przez tydzień w czterech salach można będzie obejrzeć ponad sto filmów krótko i długometrażowych. W tym roku organizatorzy oddali hołd Raymondowi Depardon (ur. 1942), francuskiemu fotografowi, którego odbitki zapisały się w historii reportażu. Depardon nie tylko zajmuje się fotografią, jest też uznawany za mistrza filmu dokumentalnego. We Florencji zostanie pokazanych siedem jego prac, między innymi słynny Reporters z 1981 roku, w którym przedstawia on pracę reporterów agencji Gamma (Depardon był jej współzałożycielem). Fabuła filmu jest prosta. Odsłania ona kulisy pracy paparazzi z lat 80., którzy polują na ujęcia takich francuskich sław jak Karolina z Monaco, Jacques Chirac, Catherine Deneuve czy Serge Gainsbourg. 

Na zdjęciu: Kadr z filmu Reporters, 1981, 90', reż. Raymond Depardon.

8.9.12

Moda na fotografię mody



Od 18 sierpnia w prężnie działającym Międzynarodowym forum wizualnego dialogu C/O Berlin można oglądać wystawę Ponadczasowe piękno, 100 lat fotografii mody od Man Ray'a do Mario Testino (Timeless beauty, 100 years of fashion photography from Man Ray to Mario Testino). Jej kuratorzy wybrali się do Nowego Jorku, Londynu, Mediolanu i Paryża i dokładnie przeszukali archiwa fotograficzne legendarnego wydawnictwa Condé Nast. Od 1909 roku, w którym Condé Nast powstało, do jego sztandarowych tytyłów należą Vogue, Vanity Fair i Glamour. 


Archiwa amerykańskie są podobno niesamowite, a włoskie nieco zabałaganione. Bałagan czy rygor, jedno jest pewne - Condé Nast miało wyjątkowego nosa do fotografów. Ich lista jest imponująca. Wystawa przedstawia klasyczne kompozycje takich ojców fotografii mody jak Edward Steichen czy George Hoyningen-Huene, ujęcia eksperymentalne Erwina Blumenfelda i Irvinga Penna, seksualizm i ekshibicjonizm Helmuta Newtona czy eleganckie podejście do mody Petera Lindbergha. Możemy też zobaczyć najnowsze produkcje takich artystów jak Mario Testino i Tim Walker.


Dobra wiadomość dla tych, którzy nie dadzą rady dojechać do Berlina. Wystawa będzie podróżować aż do 2014 roku. Terminy możecie zobaczyć tutaj.


Na zdjęciach: Clifford Coffin, American Vogue, June 1949 © Condé Nast; Norman Parkinson, Glamour, October 1949 © Norman Parkinson Limited. Courtesy Norman Parkinson Archive; Sebastian Kim, Teen Vogue, December/January 2011 © Sebastian Kim; Diane Arbus, Glamour, May 1948 © Condé Nast.

7.9.12

Freaks czyli parada potworów


Amerykański reżyser filmowy Tod Browning (1880-1962) był zafascynowany wszystkim co dziwne i nienaturalne. W 1932 roku zrealizował Freaks, film zainspirowany nowelą Spurs Clarence'a Aarona « Toda » Robbinsa. Historia dzieje się w cyrku, a głównymi bohaterami są niepełnosprawni aktorzy. Nie będę opisywać fabuły, ponieważ można ją znaleźć w internecie. Ważne są losy filmu. Po pierwszych jego projekcjach wybucha skandal. Publiczność i władze są w szoku, a produkcja zostaje natychmiast ocenzurowana. Krytycy piszą o tym filmie jako o najbardziej chorym i zwyrodniałym w historii kina. Oczywiście niekiedy pocięte i skrócone wersje filmu zostają wyświetlane, ale w wielu krajach Freaks zostaje całkowicie zakazany. Dopiero w latach 60., po pokazaniu filmu na festiwalu w Cannes i Wenecji, zostaje on okrzyknięty arcydziełem i staje sie punktem odniesienia dla takich artystów jak Diane Arbus czy David Lynch.


Freaks od lat fascynował kolekcjonera z Zurychu Enrico Pralorana. Zgromadził on ponad 50 oryginalnych fotografii z planu oraz tych, które reklamowały film. Dzięki nim możemy dokładnie przyjrzeć się "dziwolągom" z filmu, którzy na codzień występowali w cyrku Barnum: siostrom syjamskim Daisy i Violet, Marcie Morris czyli "Piękności bez ramion" czy kobiecie z brodą i jej mężowi nazwanemu "Człowiek szkielet". I choć na fotografiach anomalie mogą szokować, to film nie epatuje fizycznymi deformacjami. Oglądając Freaks nabieramy sympatii do "dziwolągów" i przestajemy lubić "zwykłych" okrutnych ludzi. Dostrzegamy zwyczajność bohaterów: "Piękność bez ramion" stopą unosi do ust kieliszek wina, "Człowiek Tors" kilkoma wprawnymi ruchami warg i języka zapala sobie papierosa manipulując pudełkiem zapałek, kobieta z brodą rodzi dziecko, a cała grupa niepełnosprawnych bawi się w ogrodzie poruszając się i pełzając w dziwnym szalonym tańcu radości i wolności.



Za dwa tygodnie, od 21 września, zbiór Enrico Pralorana zaprezentuje szwajcarskie Musée de l'Elysée. Będzie on pokazany jako jedna z trzech wystaw opowiadających o różnych koncepcjach kolekcjonowania fotografii.
Na zdjęciach: Fotografie z planu filmu Freaks, 1932. Dzięki uprzejmości kolekcji Praloran, Zurych.

23.7.12

Fotografie Marilyn Monroe na sprzedaż!


Niedawno pisałam o wystawie, która uświetniła tegoroczny festiwal filmowy w Cannes. 25 portretów Marilyn Monroe wykonał fotograf gwiazd filmowych oraz modelek dla takich magazynów jak Harper's Bazaar czy Vogue, Milton H. Green (1922 - 1985). W maju informacja o tej malutkiej ekspozycji znalazła się prawie we wszystkich międzynarodowych mediach. 


Już za trzy tygodnie, 6 sierpnia, tym razem w Warszawie, w Starej Galerii ZPAF, pokazana będzie wystawa złożona z kilkudziesięciu fotografii pochodzących z archiwum Miltona H. Greene'a. Będzie to tylko niewielki fragment, składającej się z 3870 odbitek kolekcji, która kilka tygodni temu przyleciała do Polski. Fotografie, wykonane nie tylko przez Greene'a, ale również przez innych artystów takich jak Gordon Parks, latami przechowywane były w jednym z nowojorskich magazynów. Stanowią one bowiem część majątku Funduszu Obsługi Zadłużenia Zagranicznego, a historia ściągnięcia ich do Polski przypomina scenariusz filmu sensacyjnego. Jak donosi Gazeta Wyborcza “Kolekcja trafiła do funduszu w ramach spłaty długu przez prowadzącego z nim wcześniej interesy amerykańskiego biznesmena Dino Matingasa”. Ministerstwo Finansów informuje natomiast, że archiwum ma zostać sprzedane na aukcjach, które odbędą się jeszcze w tym roku.


Trudno dyskutować o wartościach artystycznych tych fotografii, natomiast ich wymiar historyczny i kolekcjonerski jest niezaprzeczalny. “Z dzisiejszej perspektywy oglądając zdjęcia Miltona Green’a myślę o nim raczej jako o klasyku, wyprzedzającym o krok Irvinga Pena, ale daleko z tyłu (to oczywiście moje subiektywne odczucie) za Richardem Avendonem. Nie mniej to Milton Green jako fotograf gwiazd filmowych oraz modelek dla pism modowych doskonale wpisuje w przełom szalonych lat pięćdziesiątych i sześćdziesiątych Ameryki i to dzięki niemu możemy poznać cienie i blaski słynnej fabryki snów w Los Angeles – Hollywood” pisze w komunikacie prasowym Anna Wolska, kuratorka wystawy. Bohaterami zdjęć Greene'a była bowiem nie tylko Marilyn Monroe, ale i takie gwiazdy jak Frank Sinatra, Audrey Hepburn, Lisa Minelli, Marlon Brando, Marlene Dietrich czy Paul Newman.  


Szkoda, że archiwum Greene'a zostanie rozdzielone na części i wyprzedane. Wystawy poruszające tematykę kina i gwiazd są świetnym wabikiem dla zwiedzających. Dowodem na to może być chociażby podróżujący od kilku lat zbiór fotografii z archiwum rodzinnego Charliego Chaplina, pokazany po raz pierwszy w paryskim Jeu de Paume w 2005 roku, a dobrze wydany katalog mógłby stać się światowym bestsellerem.
Na razie nie ma jeszcze informacji o datach aukcji, ich organizatorze, ani o liczbie wystawionych na sprzedaż fotografii. "Na tym etapie jeszcze trudno podać konkretne daty aukcji. Każda informacja o aukcji będzie szeroko nagłaśniana przez FOZZ, aby każdy mógł wziąć w niej udział" - poinformowała PAP rzeczniczka resortu finansów. 


Wystawa czynna od 7 sierpnia do 7 września 2012 r., 
poniedziałek - piątek 12.00 - 18.00, sobota - niedziela 
14.00-18.00.
Na zdjęciach: Milford H. Green. Archiwum FOZZ